Czekajac na czas

Ze Stanów wróciłam dokładnie 4 dni temu. Podróż trwała prawie 24 godziny, jako ze lecąc z San Francisco, przez Nowy Jork, Frankfurt i Monachium do Gdańska, sporo czasu spędziłam na lotniskach. Ufff. Ostatni post na blogu dotyczy „spring break”, czyli typowej wiosny w Ameryce. Tymczasem lato już w pełni :D.

No tak, przez te 4 miesiące od marca do lipca zwyczajnie nie miałam czasu pisać. Wystawianie ocen, spinanie finałowych projektów, podróże ze Wschodu na Zachód, zmiany stref czasowych i moje roztrzepanie pozwoliły mi zapomnieć o blogu (prawie) zupełnie. Pisze prawie, bo ta myśl, ze czegoś nie skończyłam nie odpuszczała mnie na krok. Słowa które miały wybrzmieć, kłębiły mi się w głowie. A ja cały czas spychałam je pod dywan oszukując się, ze „przecież zaraz wrócę już do domu i wszystko spokojnie sobie opisze.” Cały czas miałam wymówkę  lub pilniejsza sprawę do załatwienia. A wieczorami, kiedy tuz przed snem znajdywałam gdzieś te upragnione poł godziny, ostatnie na co miałam ochotę to patrzenie w ekran laptopa.

Processed with VSCO with m5 preset

W najnowszym National Geographic Polska wiecej o tym jak “czekanie bez dzialania” wplywa na los naturalnych ekosystemow.

Po powrocie do Polski miałam mieć za to dwa miesiące wolnego. Na odpoczynek, i na pisanie właśnie J I kiedy tak ze zniecierpliwieniem odliczałam dni do powrotu, na kilka godzin przed moja podrożą do Polski zadzwonił telefon a ja już wiedziałam ze z mojego odpoczynku i czasu na pisanie nici. I ze ledwo wrócę, walizki znowu trzeba będzie pakować w drogę.

Codzienny przeglad medii, ktorych celem jest dostarczanie informacji na czas.

Codzienny przeglad medii, ktorych celem jest przeciez dostarczanie nam informacji na czas.

I wtedy właśnie cos zrozumiałam. Nie można po prostu czekać na czas. Bo skubany raz idzie powoli, raz biegnie i ucieka, ze ledwo się zorientować kiedy minął, innym razem leci tak, ze nawet nie zwracamy na to uwagi. Ale nie stoi w miejscu. Nigdy. Czas nie zatrzyma się, żeby na nas poczekać, kiedy tego chcemy. Tak samo nie możemy czekać i my. Bardzo często słyszę od znajomych, ze zwlekają z decyzjami, zmianami i planami, „czekając na właściwy moment.” Ale skąd wiedza kiedy taki moment przyjdzie? I czy w ogóle? I jak rozpoznać ze jest tym właściwym?

Ten moment w chmurach kiedy wydaje nam sie ze czas sie zatrzymal :-)

Ten moment w chmurach kiedy wydaje nam sie ze czas sie zatrzymal 🙂

Jakby iść tym tropem to jedyne przecież, co mamy, to chwile która trwa. I nie jestem tu Sherlockiem bo dokładnie o tym śpiewali m.in. Dżem (<3), czy Ryszard Rynkowski. Zawsze będzie w tym naszym codziennym życiu cos co wyda się pilniejsze, bardziej niezbędne, czy nie daj Boże KORZYSTNIEJSZE niż REALIZACJA marzeń. Bo marzenia ma każdy, ale żeby je spełnić potrzeba trochę więcej niż zwykle ich posiadanie. Potrzeba pracy. Ale na nią na szczęście NIGDY nie jest za późno. Pozdrawiam wiec z lotniska Okęcie, skrobiąc w końcu pierwszy od miesięcy wpis miedzy lotami Gdańsk -> Warszawa -> Stambuł. I nie czekam na lepszy czas, bo „chwila, która trwa może być najlepszą z [mo]ich chwil”.

 

 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *